Ile kosztuje noktowizor? Cena, rodzaje i co realnie widać
Ile kosztuje noktowizor i co naprawdę widać za 1 500, 3 000 i 5 000 zł: analogowy czy cyfrowy, gogle czy monokular
Cyfrowy noktowizor do obserwacji kosztuje od 1 299 do 1 449 zł za monokular lub lornetkę, celownik cyfrowy dzień/noc od niespełna 1 500 do 5 199 zł, a urządzenie łączące noktowizję z termowizją 5 499 zł; najtańszym wejściem w noktowizję jest nasadka na okular lunety za 1 049 zł. Za te pieniądze dostajesz czarno-biały lub kolorowy obraz z sensora CMOS na małym ekranie w okularze, z zasięgiem wg producenta od 200 do 350 m przy włączonym iluminatorze podczerwieni. Analogowe gogle noktowizyjne z lampą wzmacniającą obraz to osobny świat: obraz widzisz bezpośrednio, bez opóźnienia i bez doświetlania, ale zestaw drugiej lub trzeciej generacji kosztuje wielokrotność ceny cyfrowego celownika z dalmierzem. Ten tekst pokazuje, jak naprawdę wygląda obraz z noktowizora, co zmienia się w kolejnych progach cenowych i dlaczego cyfrowego monokularu nie da się założyć na głowę zamiast gogli.
Pytanie o cenę noktowizora słyszymy w IRC codziennie, zwykle razem z drugim: co za te pieniądze będzie widać. O formatach urządzeń i o rankingu modeli pisaliśmy osobno: jaki noktowizor wybrać. O montażu, odrzucie i przystrzelaniu celownika też jest osobny tekst: luneta noktowizyjna. Tutaj zajmujemy się samym obrazem i tym, co w nim zmienia każdy kolejny tysiąc złotych.
Jak widać przez noktowizor i czym obraz różni się od tego, co pokazują filmy?
Przez cyfrowy noktowizor widzisz obraz z sensora CMOS wyświetlony na małym ekranie w okularze, jak w wizjerze kamery: w nocy czarno-biały, o zmierzchu i w dzień w kolorze. Przy włączonym iluminatorze podczerwieni scena wygląda, jakby ktoś oświetlał ją reflektorem zamontowanym tuż przy Twoim oku: środek kadru jest jasny, brzegi ciemniejsze, cienie płaskie i krótkie, oczy zwierząt świecą jak lampki, a mokra trawa, liście i jasne ubrania odbijają podczerwień mocniej niż w świetle dziennym. Przez analogowy noktowizor lampowy patrzysz na ekran luminoforowy bezpośrednio przez okular, w zieleni albo w odcieniach bieli, bez opóźnienia, za to z drobnym ziarnem migoczącym przy słabym świetle i z jasnymi obwódkami wokół każdej latarni.
Pierwsze rozczarowanie klientów bierze się z rozdzielczości. Sensor i ekran to dwie różne rzeczy: PARD NV-009 ma sensor 1920×1080 px, ale wyświetlacz 1024×768 px; HIKMICRO ALPEX 4K A50E ma sensor 3840×2160 px, a ekran OLED 1920×1080 px; PARD Night Stalker 4K v2 rejestruje 3840×2160 px, a pokazuje obraz na okrągłym LCD 1280×1280 px. Napis 4K na obudowie oznacza rezerwę na zoom cyfrowy i na nagranie, nie obraz 4K w oku. W okularze różnicę robi klasa ekranu (LCD kontra OLED i AMOLED), jasność obiektywu i algorytm odszumiania.
Drugie rozczarowanie to zasięg. Producent podaje zasięg detekcji, czyli odległość, na której obiekt wielkości człowieka lub dzika jest widoczny jako plama. Rozpoznanie, czyli odróżnienie człowieka od zwierzęcia, następuje bliżej, a identyfikacja, czyli odczytanie gatunku, twarzy albo koloru kurtki, jeszcze bliżej. W IRC przyjmujemy regułę kciuka: rozpoznanie to około połowa deklarowanej detekcji, identyfikacja około jedna trzecia. Noktowizor z zasięgiem 300 m wg producenta pozwoli Ci powiedzieć, że na skraju łąki coś stoi, na 150 m stwierdzić, że to dzik, a na 100 m ocenić, czy to locha z warchlakami. Trzecia rzecz: ekran świeci Ci w oko, więc po odjęciu urządzenia przez chwilę nic nie widzisz. Zjedź jasnością nisko jeszcze przed wyjściem z domu; ten sam problem z adaptacją oka opisaliśmy przy latarkach: czerwone vs białe światło.
Noktowizor analogowy czy cyfrowy: czym generacje 1, 2 i 3 różnią się od sensora CMOS?
Analogowy noktowizor wzmacnia światło w próżniowej lampie: fotokatoda zamienia fotony na elektrony, płytka mikrokanalikowa mnoży je tysiące razy, a ekran luminoforowy zamienia z powrotem na światło, które widzisz przez okular. Generacja 1 nie ma płytki mikrokanalikowej, więc wzmocnienie jest małe, obraz na brzegach zniekształcony i bez doświetlacza urządzenie jest prawie ślepe. Generacja 2 dodaje płytkę mikrokanalikową i pracuje przy świetle gwiazd. Generacja 3 ma fotokatodę z arsenku galu, jeszcze czulszą i trwalszą, i to ona siedzi w goglach wojskowych. Cyfrowy noktowizor nie ma lampy: światło pada na sensor CMOS o czułości 0,001 lux, procesor odszumia obraz i wyświetla go na ekranie. Sensory pochodzą z tej samej masowej produkcji co matryce kamer, stąd cena kilkanaście razy niższa niż lampy trzeciej generacji.
Cyfrowy noktowizor nie ma generacji. Ma cztery elementy, które decydują o obrazie i o cenie: sensor, obiektyw, ekran i iluminator. Oznaczenia typu generacja 5 czy generacja 6 przy urządzeniach za kilkaset złotych na portalach sprzedażowych nie odnoszą się do żadnej normy: to zwykłe kamery CMOS z diodą podczerwieni, opisane tą samą metodą co ogniwa 18650 z napisem 9800 mAh. Cyfrowy ma nad analogowym trzy przewagi: pracuje w dzień w pełnym kolorze i zastępuje zwykłą lunetę albo monokular, nagrywa zdjęcia i wideo, a jasne światło mu nie szkodzi. Analogowy ma jedną, której nie da się kupić w cyfrowym za żadne pieniądze: obraz bez opóźnienia i bez ekranu, dzięki czemu można z nim chodzić i prowadzić pojazd. Wrócimy do tego przy goglach.
Noktowizor pasywny czy aktywny: kiedy iluminator podczerwieni jest konieczny?
Noktowizor pasywny pracuje wyłącznie na świetle, które już jest w terenie: księżyc, gwiazdy, łuna miasta za horyzontem. To domena analogowych lamp generacji 2 i 3. Cyfrowy sensor o czułości 0,001 lux przy księżycu na otwartym polu też pokaże czytelny obraz bez doświetlania, ale pod okapem lasu, w bezksiężycową noc i w budynku zobaczysz czerń; wtedy włączasz iluminator i pracujesz aktywnie. Aktywna praca ma dwie konsekwencje. Po pierwsze, zasięg przestaje być parametrem noktowizora, a staje się parametrem iluminatora: jego mocy, długości fali i tego, jak wąsko skupisz wiązkę. Po drugie, dioda 850 nm świeci słabą, ale widoczną czerwoną poświatą, którą zauważy człowiek patrzący w Twoją stronę i część zwierząt, a dioda 940 nm jest niewidoczna, za to daje krótszy zasięg.
Skalę tego kompromisu pokazują dwa iluminatory w tej samej obudowie i tej samej cenie 599 zł: X-HOG z diodą 850 nm ma zasięg około 1 000 m, X-HOG z diodą 940 nm około 500 m, oba wg producenta. Wersja X-HOG PRO V2 za 819 zł ma trzy diody (850 nm, 940 nm i białą LED) i potencjometr mocy. Kiedy w ofertach czytasz o noktowizorze dalekiego zasięgu, kupujesz w istocie mocny iluminator, duży obiektyw i jasną przysłonę; sensor jest w tej układance najmniej ważny. Pełny tekst o wyborze doświetlacza: iluminator podczerwieni. Same urządzenia: iluminatory podczerwieni IR.
Co realnie widać przez noktowizor za 1 300 do 1 500 zł?
W tym progu kupujesz monokular albo lornetkę cyfrową z sensorem Full HD, wbudowanym iluminatorem, zasięgiem detekcji 200 do 350 m wg producenta i ekranem o rozdzielczości niższej niż sensor. W nocy obraz jest czarno-biały, o zmierzchu kolorowy. Człowieka albo dzika rozpoznasz na 100 do 150 m, gatunek i szczegóły sylwetki potwierdzisz bliżej. Nie ma dalmierza ani kalkulatora balistycznego, jest jedno ogniwo 18650 lub 21700 na 6 do 8 godzin pracy i zapis zdjęć oraz wideo na kartę. To wystarcza do obserwacji posesji, zwierząt gospodarskich, przyrody i skraju lasu z ambony; poniżej 1 000 zł nie ma w tej chwili w IRC żadnego urządzenia, bo tańsze konstrukcje kończą się rozczarowaniem przy pierwszym wyjściu w teren.
Monokular PARD NV-009 850 nm za 1 399 zł opisujemy niżej w osobnej karcie. Obok niego stoi NachtJager NH-3 6x30 za 1 299 zł: sensor 5 Mpx, powiększenie 6×, iluminator 850 nm z trzema stopniami mocy na 100, 200 i 350 m, nagrywanie w 1280×720 px i zasilanie z powerbanku przez port mini USB; w chwili pisania został ostatni egzemplarz. Kto woli patrzeć obojgiem oczu, ma lornetkę PARD Merlin 50 mm z iluminatorem 940 nm, ale z wyświetlaczem tylko 640×480 px. Cały segment: noktowizory do obserwacji. Jeśli masz już lunetę dzienną, najtańsze wejście w noktowizję kosztuje 1 049 zł: nasadka PARD NV-007V2 Pro zakładana na okular, z sensorem 2560×1440 px, ekranem OLED 1920×1080 px, odłączanym iluminatorem i masą 275 g. W górnej granicy progu jest też samodzielny celownik PARD Night Stalker Mini 35 mm: sensor 2560×1440 px, 455 g i odporność na odrzut 6 000 J.
Co zmienia się w noktowizorze za 2 000 do 3 000 zł?
Powyżej 2 000 zł dostajesz sensor 4K, czyli 3840×2160 px, wbudowany dalmierz laserowy z pomiarem do 1 000 m i kalkulator balistyczny, większy obiektyw 50 mm z większym powiększeniem bazowym oraz Wi-Fi z aplikacją. Ekran pozostaje typu LCD, a zasięg nocny nadal zależy od iluminatora, więc różnicy w samej ciemności nie zobaczysz tak wyraźnie, jak sugeruje dwukrotnie wyższa cena. Zobaczysz ją w dzień i o zmierzchu: więcej detalu przy zoomie cyfrowym, lepsze nagrania, pomiar odległości i poprawka balistyczna na ekranie. Ta półka to niemal wyłącznie celowniki i nasadki; obserwacyjnych monokularów w tej cenie na rynku prawie nie ma, bo rynek myśliwski jest większy.
Trzy przykłady. Nasadka PARD NV-007SP2 4K za 2 299 zł: sensor 4K i 397 g, zakładana na okular lunety bez ponownego przystrzelania. Celownik PARD Night Stalker 4K Mini LRF za 2 099 zł: ten sam sensor, dalmierz i kalkulator balistyczny w obudowie 517 g. Celownik PARD Night Stalker 4K v2 50 mm LRF za 2 999 zł, opisany niżej w karcie, dokłada obiektyw 50 mm i żyroskop. Nasadki i celowniki mają osobne działy: nakładki noktowizyjne oraz celowniki i lunety noktowizyjne. Kiedy sensowniejsza jest nasadka, a kiedy samodzielny celownik: nasadka na lunetę.
Za co płacisz w noktowizorze powyżej 4 000 zł?
Powyżej 4 000 zł płacisz za optykę i tor obrazu, nie za zasięg. HIKMICRO ALPEX 4K A50E za 4 399 zł ma regulowaną przysłonę F1.2 do F2.5, która o zmierzchu wpuszcza więcej światła, a w dzień chroni przed prześwietleniem, ekran OLED 1920×1080 px, podwójne zasilanie z wbudowanego akumulatora i wymiennego ogniwa na około 11 godzin, 64 GB pamięci i pole widzenia 8,8°×5,0°, czyli 15,3 m na 100 m. HIKMICRO ALPEX PRO A50PL LRF za 4 499 zł, opisany niżej w karcie, idzie dalej w sensorze, jasności obiektywu, ekranie i dalmierzu. W ciemności bez księżyca oba widzą tyle, ile da im iluminator; różnicę robią godziny wokół zmierzchu i świtu, kiedy jaśniejsza optyka i lepszy algorytm utrzymują kolor i detal dłużej, zanim sięgniesz po podczerwień. Wariant ALPEX 4K A50EL LRF za 5 199 zł to A50E z dalmierzem; dopłata 800 zł za pomiar odległości jest typowa dla całej oferty. Powyżej tej kwoty w noktowizji cyfrowej nie ma już wiele do kupienia: kolejne pieniądze idą albo w termowizję, albo w hybrydę obu technologii.
Czy istnieje noktowizor termowizyjny, czyli noktowizor i termowizor w jednym?
Tak, i nazywa się to urządzeniem hybrydowym albo 2w1: w jednej obudowie pracują dwa tory obrazu, termowizyjny z detektorem mikrobolometrycznym i noktowizyjny z sensorem CMOS, a przełączasz je jednym przyciskiem. Termowizja wykrywa ciepło niezależnie od światła, mgły i zarośli, więc znajduje zwierzę na skraju lasu, którego noktowizor jeszcze nie pokazuje; noktowizja daje obraz z detalem sierści i sylwetki, którego termowizja nie ma, więc pozwala zidentyfikować gatunek i ocenić, czy to locha. Termiką szukasz, noktowizją potwierdzasz. Hybryda kosztuje więcej niż każde z urządzeń osobno, ale mniej niż oba razem, i zajmuje jedno miejsce na broni.
PARD Landsat 256 Mini 30 mm LRF za 5 499 zł jest opisany niżej w karcie. GUIDE DN70M 2.0 za 4 500 zł to lornetka hybrydowa z detektorem 256×192 px i torem cyfrowym 3840×2160 px, trybem Fusion nakładającym oba obrazy i dalmierzem 1 500 m wg producenta, w chwili pisania dostępna na zamówienie. Zanim wybierzesz hybrydę, policz alternatywę: monokular termowizyjny HIKMICRO LYNX 3.0 LE15 z detektorem 256×192 px za 2 799 zł w ręce plus noktowizor za 1 399 zł to razem 4 198 zł, a termikę masz wtedy także wtedy, gdy broń została w szafie. Pełne porównanie obu technologii: noktowizor czy termowizor. Same urządzenia termiczne: termowizja.
Poniżej cztery urządzenia, po jednym z każdego progu cenowego. Nie jest to ranking, tylko cztery punkty na osi ceny, przy których w IRC najczęściej pada pytanie: czy dopłacić do następnego.
PARD NV-009 850 nm: monokular 306 g na początek
Monokular, który polecamy, gdy ktoś chce zobaczyć, co dzieje się nocą na podwórku, pastwisku albo skraju lasu, i nie planuje montować niczego na broni. Sensor CMOS 1920×1080 px o czułości 0,001 lux z odświeżaniem 60 Hz daje płynny obraz bez smużenia, powiększenie optyczne 4,7× z cyfrowym 1,5 do 3× przybliża skraj pola, a iluminator 850 nm z regulacją skupienia doświetla szeroko bliskie otoczenie albo punktowo obiekt na granicy zasięgu 200 m wg producenta. Masa 306 g i wymiary 150×38×70 mm oznaczają, że mieści się w kieszeni kurtki; klasa IP67 i 8 godzin na ogniwie 18650 wystarczają na całą noc.
Zobacz w sklepie →PARD Night Stalker 4K v2 50 mm LRF: celownik z pomiarem do 1 000 m
Punkt, w którym za mniej niż 3 000 zł dostajesz komplet funkcji znanych z lunet dwa razy droższych: sensor 4K z odświeżaniem 60 Hz, obiektyw 50 mm z powiększeniem optycznym 5× i cyfrowym do 20×, dalmierz laserowy i kalkulator balistyczny, który po wpisaniu danych amunicji przesuwa punkt celowania na ekranie. Obraz w obrazie trzyma powiększony wycinek celu nad szerokim kadrem, żyroskop stabilizuje obraz, Wi-Fi z aplikacją i wyjście HDMI obsługują nagrywanie i podgląd. Zasilanie to ogniwo 18650 plus wbudowany akumulator na 6 godzin. Cena wynika z ekranu LCD 1280×1280 px i masy 905 g z ogniwem, więc to celownik na ambonę i zasiadkę, nie na podchód.
Zobacz w sklepie →HIKMICRO ALPEX PRO A50PL LRF: 12 Mpx, F1.8 i dalmierz do 1 200 m
Luneta, którą wskazujemy, gdy ktoś pyta, czy powyżej 4 000 zł dopłata ma jeszcze sens. Sensor 12 Mpx 4512×2512 px w połączeniu z obiektywem 50 mm o przysłonie F1.8 i algorytmem ekspozycji Light Pro utrzymuje kolor i detal o zmierzchu dłużej niż A50E, a ekran AMOLED 0,60 cala 1920×1080 px pokazuje więcej z tego, co sensor zarejestrował. Dalmierz laserowy mierzy do 1 200 m w trybie pojedynczym i ciągłym, kalkulator balistyczny przelicza pomiar na poprawkę, a powiększenie optyczne 4× daje bazę dla zoomu cyfrowego. Podwójne zasilanie z wbudowanego akumulatora i wymiennego ogniwa działa około 7 godzin, pamięć wewnętrzna ma 64 GB, jest Wi-Fi z aplikacją. Masa 889 g wobec 1 080 g w A50E to różnica, którą czujesz na broni po godzinie. Zasięg detekcji około 500 m wg producenta zależy, jak w każdym cyfrowym urządzeniu, od dobranego iluminatora.
Zobacz w sklepie →PARD Landsat 256 Mini 30 mm LRF: dwa tory obrazu i dalmierz w 520 g
Jedno urządzenie, które w dzień jest kolorowym celownikiem cyfrowym, po zmroku noktowizorem z iluminatorem 850 nm, a jednym przyciskiem zamienia się w termowizor z detektorem 256×192 px o czułości NETD ≤25 mK i zasięgiem detekcji 900 m wg producenta. Pole widzenia 7°, odświeżanie 50 Hz i silnik obrazu PARD IREA obsługują tor termiczny, sensor CMOS ≤0,001 lux nocny, a dalmierz z kalkulatorem balistycznym oba. Wszystko waży 520 g, ma klasę IP67, 32 GB pamięci i pracuje 6 godzin na ogniwie 18650. Sens tego zakupu jest jeden: termiką znajdujesz zwierzę w zaroślach albo we mgle, noktowizją potwierdzasz gatunek, i nie zdejmujesz niczego z broni.
Zobacz w sklepie →Jak porównać cztery progi cenowe noktowizora w jednej tabeli?
Tabela zestawia liczby z kart produktów dla czterech urządzeń z poprzednich sekcji. Wiersz zasięgu jest wszędzie deklaracją producenta, bo w każdym przypadku zależy od iluminatora i dotyczy detekcji, nie identyfikacji. Wiersz ekranu pokazuje, dlaczego dwa urządzenia z sensorem 4K mogą dawać różne wrażenie w oku, a wiersz masy tłumaczy, dlaczego monokular jest jedynym urządzeniem z tej czwórki, które nosisz w kieszeni. Wszystkie cztery zasila to samo ogniwo, więc jedna ładowarka obsługuje noktowizor, latarkę i iluminator; jak zbudować taki zestaw: akumulator 18650. Same ogniwa: akumulatory.
| Parametr | PARD NV-009 850 nm | PARD Night Stalker 4K v2 50 LRF | HIKMICRO ALPEX PRO A50PL LRF | PARD Landsat 256 Mini LRF |
|---|---|---|---|---|
| Cena brutto | 1 399 zł | 2 999 zł | 4 499 zł | 5 499 zł |
| Format | monokular do ręki | celownik na broń | celownik na broń | celownik 2w1 na broń |
| Sensor | CMOS 1920×1080 px | CMOS 3840×2160 px | CMOS 4512×2512 px | CMOS + termiczny 256×192 px |
| Ekran | 1024×768 px | LCD 1280×1280 px | AMOLED 1920×1080 px | 1024×768 px |
| Iluminator | 850 nm wbudowany | wbudowany | wbudowany, wymienny | 850 nm wbudowany |
| Zasięg wg producenta | 200 m | brak w karcie | około 500 m detekcji | 900 m detekcji (termika) |
| Dalmierz laserowy | Nie | Tak, 1 000 m | Tak, 1 200 m | Tak, 1 000 m |
| Masa | 306 g | 905 g | 889 g | 520 g |
| Czas pracy wg producenta | 8 h, 18650 | 6 h, 18650 + wbudowany | około 7 h, 18650 + wbudowany | 6 h, 18650 |
| Szczelność | IP67 | IP67 | wg karty produktu | IP67 |
Który noktowizor wybrać do swojego budżetu i zadania?
Wybór zaczyna się od pytania, czy urządzenie ma trafić na broń, czy do ręki, a dopiero potem od budżetu. Do ręki wystarcza pierwszy próg cenowy, bo dalmierz i kalkulator balistyczny nie są do obserwacji potrzebne, a masa i czas pracy na jednym ogniwie liczą się bardziej niż sensor 4K. Na broń rozstrzyga sposób polowania: nasadka, gdy luneta dzienna ma zostać, celownik z dalmierzem na stanowisko stałe, luneta z jaśniejszą optyką, gdy ma pracować przez całą dobę, i hybryda, gdy teren regularnie chowa zwierzynę we mgle i zaroślach. Poniższa lista przypisuje konkretne modele do tych sytuacji.
- Masz lunetę dzienną i chcesz najtańszego wejścia w noktowizję: PARD NV-007V2 Pro, 1 049 zł
- Obserwacja posesji, zwierząt i przyrody, bez broni: PARD NV-009 850 nm, 1 399 zł
- Obserwacja obojgiem oczu, niewidoczny iluminator: PARD Merlin 50 mm 940 nm, 1 449 zł
- Lekki celownik cyfrowy na podchód, budżet do 1 500 zł: PARD Night Stalker Mini 35 mm, 1 449 zł
- Sensor 4K i dalmierz poniżej 3 000 zł, stanowisko stałe: PARD Night Stalker 4K v2 50 mm LRF, 2 999 zł
- Jedna luneta na całą dobę, najlepsza optyka i pomiar do 1 200 m: HIKMICRO ALPEX PRO A50PL LRF, 4 499 zł
- Termowizja i noktowizja na jednej broni: PARD Landsat 256 Mini LRF, 5 499 zł
- Więcej zasięgu z dowolnego noktowizora: X-HOG PRO V2, 819 zł
Gogle noktowizyjne: ile kosztują, jak działają i dlaczego cyfrowego monokularu nie założysz na głowę?
Gogle noktowizyjne to noktowizor mocowany do hełmu albo opaski, z powiększeniem 1×, tak żeby obraz w okularze pokrywał się z tym, co widzi drugie, odsłonięte oko, i żeby dało się chodzić, biegać, prowadzić pojazd i pracować rękami. To wymaga obrazu bez opóźnienia, bez ekranu i bez doświetlania, więc gogle buduje się na analogowych lampach generacji 2 i 3, pasywnych i natychmiastowych. Ceny gogli nie ma w żadnej tabeli, bo producenci lamp nie publikują cenników: cena zależy od klasy konkretnej lampy, opisywanej parametrem FOM (iloczyn rozdzielczości w parach linii na milimetr i stosunku sygnału do szumu), i jest ustalana przez dealera dla danego egzemplarza. Kompletny zestaw z lampą generacji 2+ lub 3, obudową, mocowaniem do hełmu i ramieniem to wydatek wielokrotnie wyższy niż najdroższy cyfrowy celownik opisany wyżej, a większość takich urządzeń trafia do wojska i służb. IRC gogli nie prowadzi.
Pytanie, które słyszymy przy okazji: czy można założyć na głowę cyfrowy monokular i mieć gogle za cenę monokularu. Nie, z trzech powodów, z których każdy z osobna wystarczy. Powiększenie bazowe: PARD NV-009 ma 4,7×, PARD Merlin 4,6×, NachtJager NH-3 6×; przy takim przybliżeniu każdy krok przesuwa obraz o metry, a ziemia pod nogami nie mieści się w kadrze. Opóźnienie: obraz z sensora trafia na ekran po przetworzeniu, co przy patrzeniu z ręki jest niezauważalne, a przy chodzeniu wywołuje chorobę lokomocyjną. Ekran: świecący wyświetlacz przy jednym oku niszczy adaptację do ciemności w drugim. Oferty okularów noktowizyjnych za drobne kwoty to z kolei żółte filtry poprawiające kontrast o zmierzchu, bez wzmocnienia światła. Do obejścia gospodarstwa po zmroku służy monokular w ręce, którym patrzysz z miejsca, i latarka z czerwonym światłem, którą idziesz: noktowizor jest od patrzenia, nie od chodzenia.
Czy noktowizor jest legalny i czy trzeba mieć pozwolenie?
Zakup i posiadanie noktowizora nie wymagają pozwolenia. Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji wylicza w art. 4 ust. 1, co jest bronią w rozumieniu ustawy: broń palna, pneumatyczna, miotacze gazu obezwładniającego oraz narzędzia i urządzenia niebezpieczne, takie jak kastety, nunczaki i pałki; urządzeń optycznych, celowników ani noktowizji w tym katalogu nie ma, a art. 9 wiąże obowiązek pozwolenia wyłącznie z tak zdefiniowaną bronią. Noktowizor kupisz więc jak lornetkę, bez formalności, także jako celownik. Ograniczenia pojawiają się dopiero na polowaniu i wynikają z prawa łowieckiego, nie z przepisów o broni.
Rozporządzenie Ministra Środowiska z 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz w § 4 ust. 1 dopuszcza jako celownicze wyłącznie urządzenia, w których obraz powstaje w świetle naturalnym i nie jest przetwarzany elektronicznie, więc celownik cyfrowy pod tę regułę nie podpada. Wyjątek wprowadził § 4 ust. 1a, dodany nowelizacją z 10 września 2019 r. i rozszerzony nowelizacją z 7 listopada 2022 r.: celowniki noktowizyjne i termowizyjne wolno stosować w nocy do polowania na dziki, lisy, borsuki, kuny domowe, norki amerykańskie oraz ptaki i ssaki należące do inwazyjnych gatunków obcych. Znowelizowany § 7 ust. 1 pkt 1 wymaga przy tym, by myśliwy polujący w nocy był wyposażony w lornetkę lub obserwacyjne urządzenie termowizyjne lub noktowizyjne oraz latarkę. Obserwacyjny noktowizor w ręce jest więc na polowaniu wymieniony w wyposażeniu, a obserwacja poza łowiectwem nie podlega temu rozporządzeniu w ogóle. Akty są podlinkowane w sekcji Źródła.
Kiedy noktowizor przydaje się poza polowaniem?
Monokular z pierwszego progu cenowego kupuje dziś częściej właściciel domu na wsi niż myśliwy. Pozwala sprawdzić, co hałasuje przy kurniku albo koszu na śmieci, bez zapalania światła i bez wychodzenia na podwórko, policzyć zwierzęta na pastwisku po zmroku, zobaczyć, kto zatrzymał się przy bramie, i obejrzeć nocne życie skraju lasu: lisy, borsuki, sowy, bobry nad stawem. Przy księżycu cyfrowy sensor pracuje pasywnie i nie zdradza Cię żadną poświatą, a w bezksiężycową noc iluminator 940 nm pozostaje niewidoczny dla ludzi. W dłuższej awarii zasilania urządzenie na jednym ogniwie działa całą noc, ładuje się z powerbanku i dzieli ogniwa z latarką. To zwykłe narzędzie gospodarskie, tylko na drugą połowę doby. Klasyczne szkło na pierwszą połowę opisaliśmy osobno: jaka lornetka do obserwacji. Termowizję, która w tych samych scenariuszach widzi przez mgłę i zarośla: termowizor do obserwacji. Wszystkie trzy technologie w jednym miejscu, z serwisem w Polsce: sklep z noktowizją i termowizją.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje noktowizor?
Cyfrowy monokular lub lornetka do obserwacji kosztują od 1 299 do 1 449 zł, nasadka noktowizyjna na okular lunety od 1 049 zł, celownik cyfrowy dzień/noc od 1 449 do 5 199 zł, a hybryda noktowizyjno-termowizyjna 5 499 zł. Poniżej 1 000 zł nie ma urządzeń, które wytrzymują pierwsze wyjście w teren. Analogowe gogle z lampą generacji 2 lub 3 nie mają publicznego cennika i kosztują wielokrotność najdroższego cyfrowego celownika.
Jak widać przez noktowizor?
Przez cyfrowy noktowizor widzisz obraz z sensora na małym ekranie: w nocy czarno-biały, o zmierzchu kolorowy, przy włączonym iluminatorze podobny do sceny oświetlonej reflektorem od strony obserwatora, z płaskimi cieniami i świecącymi oczami zwierząt. Przez analogowy patrzysz na ekran luminoforowy bezpośrednio, w zieleni lub w szarościach, bez opóźnienia, z drobnym migoczącym ziarnem. Na deklarowanym zasięgu widzisz plamę; człowieka od zwierzęcia odróżnisz na około połowie tej odległości, a gatunek albo twarz na około jednej trzeciej.
Noktowizor analogowy czy cyfrowy?
Do obserwacji z miejsca, na polowanie i do nagrywania: cyfrowy, bo pracuje w dzień w kolorze, nie boi się światła, nagrywa i jest wielokrotnie tańszy. Do poruszania się w nocy z urządzeniem przy oku: tylko analogowy z lampą generacji 2 lub 3, bo daje obraz bez opóźnienia i bez ekranu. Oznaczenia generacja 5 lub 6 przy tanich urządzeniach nie mają pokrycia w żadnej normie; to kamery CMOS z diodą podczerwieni.
Ile kosztują gogle noktowizyjne i czy zastąpi je monokular?
Gogle noktowizyjne budowane są na analogowych lampach, których producenci nie publikują cen; koszt zależy od klasy lampy (parametr FOM) i jest ustalany indywidualnie, a kompletny zestaw z mocowaniem do hełmu jest wielokrotnie droższy od cyfrowego celownika z dalmierzem. Cyfrowy monokular ich nie zastąpi: powiększenie 4,6 do 6× wyklucza chodzenie, obraz ma opóźnienie, a ekran psuje adaptację drugiego oka. Do sprawdzenia obejścia nocą wystarczy monokular w ręce i latarka z czerwonym światłem.
Czy do noktowizora potrzebne jest pozwolenie?
Nie. Ustawa o broni i amunicji w art. 4 nie wymienia urządzeń noktowizyjnych ani celowników wśród broni, a pozwolenia z art. 9 dotyczą tylko tak zdefiniowanej broni. Ograniczenia dotyczą wyłącznie polowania: celownik noktowizyjny wolno stosować w nocy tylko na gatunki wymienione w § 4 ust. 1a rozporządzenia w sprawie warunków wykonywania polowania, a obserwacyjny noktowizor jest w § 7 ust. 1 pkt 1 wymieniony jako element wyposażenia myśliwego polującego w nocy.
Źródła
- Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz.U. 1999 nr 53 poz. 549), art. 4 ust. 1 i art. 9: eli.gov.pl/eli/DU/1999/549
- Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz (Dz.U. 2005 nr 61 poz. 548), § 4 ust. 1: eli.gov.pl/eli/DU/2005/548
- Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 10 września 2019 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz (Dz.U. 2019 poz. 1782), dodające § 4 ust. 1a: eli.gov.pl/eli/DU/2019/1782
- Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 7 listopada 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz (Dz.U. 2022 poz. 2323), rozszerzające § 4 ust. 1a i nadające nowe brzmienie § 7 ust. 1 pkt 1: eli.gov.pl/eli/DU/2022/2323
- Parametry urządzeń: karty produktów wszystkich wymienionych modeli PARD, HIKMICRO, GUIDE, NachtJager i X-HOG w sklepie IRC, stan na wrzesień 2026; zasięgi podane jako deklaracje producentów.
Nie wiesz, czy do Twojego terenu wystarczy monokular do ręki, czy potrzebujesz celownika z dalmierzem? Napisz przez formularz kontaktowy albo odwiedź salon IRC w Bielsku Podlaskim. Każde opisywane urządzenie możesz wziąć do ręki i po zmroku porównać obraz na tym samym skraju lasu. Zapytamy o teren, o odległości, na których patrzysz najczęściej, i o to, czy urządzenie ma trafić na broń, czy do kieszeni kurtki, i dopiero z tego wyniknie rekomendacja.